7 rzeczy, których o mnie nie wiesz

Maja-Klonowska

Magda w odpowiedzi na mojego maila z linkiem do case study mojej kariery (>>Jak niepopularne decyzje zaprowadziły mnie na szczyt<<) napisała, że fajnie było przeczytać coś o mnie, bo dzięki temu mogła mnie lepiej poznać.

Ta wiadomość uświadomiła mi, że tak bardzo koncentruję się na Tobie i tym, by dostarczać Ci praktyczne i przydatne informacje, że mało piszę o sobie. Dlatego dziś zupełnie inny wpis – dla odmiany będzie tylko o mnie ?

Choć przyznam, że w duchu mam nadzieję, że jednak nie do końca będzie tylko o mnie i w odpowiedzi na ten tekst Ty napiszesz mi coś więcej o sobie. Bardzo bym chciała lepiej Cię poznać.

Czego o mnie nie wiesz

1. Był czas, gdy byłam pracoholikiem. Mój rozwój zawodowy był dla mnie priorytetową wartością. Chwilę mi zajęło, zanim poczułam, że warto stać na dwóch nogach (“pracowej” i “prywatnej – życiowej”) – w równowadze i pełniej korzystać z życia.

Teraz bardzo dbam o wypracowany balans. Szanuję też swoje nerwy i nie wchodzę w sytuacje biznesowe, które mnie spalają. Precyzyjnie wybieram, co robię zawodowo i z kim. Nie idę tu na kompromisy. Czasem mówię wtedy, że „jestem już za stara, żeby się naginać w pracy” ?

Prawda jest taka, że nigdy nie lubiłam się naginać. Uważam, że nie ma takiej potrzeby. Wystarczy odpowiednio kierować swoją karierą. Korzyści są bardzo konkretne: zdrowie i spokój wewnętrzny. A do tego jaka fajna praca, gdy już się człowiek wysili i dopnie swego, by robić to, co chce ?

2. Mam dwójkę cudownych synków. Są do siebie tak samo podobni jak są różni od siebie. Niesamowicie jest patrzeć jak się zmieniają. Są jeszcze mali, więc prawie każdego dnia można zaobserwować u nich nowe stwierdzenia, ruchy czy spostrzeżenia.

Czasem bywam bardzo zmęczona mając ich cały czas pod nosem, ale nawet wtedy wiem, że nie chciałabym stać się weekendową mamą.

3. Zawsze myślałam, że mam dość wyjątkowe podejście do hobby. Większość moich znajomych fascynuje się jednym sportem. Są zapalonymi nurkami czy wspinają się na skałkach.

Ja nigdy tego nie czułam. W hobby nie chciałam doskonalić umiejętności, tylko doświadczać…

Dlatego mam takie hobby, że lubię robić różne rzeczy pierwszy raz w życiu. Dotyczy to właściwie wszystkich obszarów życia, ale szczególne upodobanie mam do zajęć nieco ekstremalnych.

Dlatego zrobiłam kurs wspinaczkowy, leciałam balonem, paralotnią (w tandemie) czy szybowcem (ciekawa perspektywa – lądując ma się tylko jedno podejście do lądowania ? – na szczęście pilot był świetny w tym, co robi). Ćwiczyłam freediving czy nurkowałam z butlą.

4. Na kurs nurkowania wybrałam się mając zamiar poprzestać na tym, że parę razy zanurkuję. No i stało się. W nurkowaniu tak się zakochałam, że na jakiś czas całkowicie mnie pochłonęło.

Nurkowanie daje niesamowite doznania. Stan nieważkości połączony z dotykiem wody, cudnymi widokami podwodnego życia i adrenaliną bycia 30 metrów pod wodą.

W tym przypadku doskonalenie moich umiejętności było dla mnie bardzo istotne. Im lepiej kontrolowałam swoje ruchy, tym mniej płoszyłam podwodne życie i co najważniejsze… zużywałam mniej powietrza i mogłam być dłużej pod wodą.

Nie lubię rano wstawać, ale na safari nurkowym wychodziłam z łóżka o świcie, by móc zrobić 4 nurkowania dziennie. Pamiętam, że któregoś ranka nie usłyszałam dzwonienia informującego, że zbieramy się na nurkowanie. Kolega przyszedł i dobijał się do kajuty, bo nie wierzył, że świadomie chciałabym przepuścić taką okazję. Pewnie, że nie chciałam.

Nurek na głównym (pierwszym) zdjęciu we wpisie >>Dwie proste rzeczy, które możesz zrobić już dziś, by lepiej poznać swoje mocne strony<< to ja.

5. Są trzy miejsca na świecie do których uwielbiam wracać: Wenecja (>>prywatny mini wpis tutaj<<), Santorini i Chorwacja. Ahaaa… teraz pewnie sobie myślisz, że to oklepane miejsca. Może i tak. Ale jak do tej pory to właśnie one do mnie szczególnie przemówiły.

Wszystkie łączy woda, cudowne, wąskie uliczki i magia, która mnie oczarowała ?

Mam nadzieję, że kiedyś tak ustawię sobie życie zawodowe, że będę mogła co roku na przemian spędzać w tych miejscach kilka miesięcy.

Widzę to jako całkiem realny cel. Mówi się, że w korporacji trudno brać urlop. Tym bardziej, gdy się regularnie awansuje. A jednak pod koniec mojej pracy w korporacji jeździłam na miesięczne urlopy. W mojej ocenie, przynajmniej na stanowiskach ciekawych z mojej perspektywy, trudno byłoby „wyrwać” tam więcej.

Pracując na swoim już widzę taką możliwość. Dlatego staram się mieć więcej klientów on-line niż na osobistych spotkaniach czy szkoleniach. Inaczej nie będę mogła jednocześnie i robić tego, co chcę, i na dłużej bywać w różnych miejscach świata – w tych trzech dla mnie wyjątkowych i wielu innych, w których jeszcze nie byłam.

6. W młodości zawodowo grałam w tenisa ziemnego. O ile dobrze pamiętam, w roku, w którym kończyłam grać, w grupie do 14 lat najwyżej zajmowałam ósme miejsce w Polsce.

Przez jakiś czas byłam totalnie zakochana w tym sporcie, mogłam spać z rakietą. Z czasem jednak radość zamieniła się w obowiązek.

Kiedy zauważyłam, że tak się stało, odstawiłam tenis prawie z dnia na dzień. Co ciekawe, nigdy potem za nim nie tęskniłam. Nawet mnie to dziwi, że można tak po prostu przestać robić coś, co kiedyś się kochało i co zajmowało wcześniej większą część życia i myśli. Ale jak widać można.

Przez jakiś czas wychodziłam na kort mniej więcej raz w roku. Potem już wcale.

Kto wie? Może kiedyś znów będę miała chęć pograć?

7. Chciałabym kiedyś zrobić doktorat. Przede wszystkim mam tu na myśli samo napisanie pracy doktorskiej. Chciałabym przeprowadzić ciekawe badania, które by wniosły przydatną i praktyczną wiedzę dla człowieka. Miałam już kilka konkretnych pomysłów. Nawet ze 2 jakieś wstępne konspekty.

Zawsze jest jednak tak samo. Gdy analizuję swoje priorytety, to doktorat niestety ląduje za nisko na liście. Wszystkiego nie da się zrobić z bardzo dobrym rezultatem zachowując balans między pracą a życiem prywatnym. I jak potem odcinam ostatnie rzeczy z listy, by skupić się na najważniejszych dla mnie, to tam ląduje ten nieszczęsny doktorat.

Być może kiedyś nadejdzie taki czas, że załapie się wyżej na liście moich priorytetów ?

A czego ja o Tobie nie wiem?  Napisz mi o swoim największym marzeniu, pasji, o swoim ulubionym miejscu albo o tym, co nas łączy.