Jak zostałam coachem

Lis 20, 2020

Intuicja czy przeznaczenie

Już na pierwszym semestrze psychologii odkryłam, że psychoterapia zdecydowanie nie jest dla mnie. Zafascynowała mnie za to możliwość zarządzania talentem w organizacjach, dlatego wybrałam psychologię organizacji i pracy.

Pomimo wyboru specjalizacji nastawionej na działania HR-owe, uczęszczałam także na różne zajęcia ze specjalizacji wspierania rozwoju osobowości. To był chyba pierwszy moment, w którym jakaś część mnie wyruszyła w kierunku coachingu, choć nie przypominam sobie, by o nim samym coś mówiono na zajęciach, na które chodziłam.

Drugie ważne wspomnienie, jakie mam, to rozmowa z moją koleżanką, która powiedziała mi, że chce zostać coachem. Cenię ją i jej wiedzę i pamiętam jak dziś, jak zaskoczyła mnie tym stwierdzeniem. W tamtym momencie moja wiedza na temat coachingu była co najwyżej średnia. Pomyślałam, że głupio tak nie orientować się w temacie. Zapewne to coś wartościowego, skoro moja koleżanka planuje zostać coachem. A może tylko to rozważała? Nie pamiętam już. Tak czy inaczej postanowiłam wgryźć się nieco w temat, aby nie być ignorantem i następnym razem móc bardziej rzeczowo porozmawiać na ten temat.

Co ciekawe, moja koleżanka wybrała się na kurs coachingu dopiero wiele lat później. Za to ja zaczęłam zbierać informacje o coachingu i zaciekawiałam się coraz bardziej. Potem doświadczyłam coachingu na sobie i postanowiłam sprawdzić, czy bycie coachem to coś dla mnie. Przekonałam firmę, w której pracowałam, by współfinansowała mi kurs coachingu, bym dzięki zdobytym umiejętnościom mogła wprowadzić coaching do firmy i zostać w niej pierwszym coachem wewnętrznym.

Odkrywanie coachingu w praktyce

Poszłam na kurs. Pierwszy etap, drugi, kolejny i z każdym następnym szkoleniem coraz bardziej czułam, jak bardzo się w coachingu realizuję. Do tego pojawili się pierwsi Klienci. Pracując na etacie jako HR-owiec zawsze miałam czas dla Klientów wewnętrznych w firmie. Jak bym mogła go nie mieć, skoro coaching sprawiał mi od samego początku tyle frajdy.

Pracując z Klientami poczułam jak blisko drugiego człowieka można być podczas coachingu. Jak cudownie jest towarzyszyć drugiej osobie w odkrywaniu siebie i przekraczaniu własnych ograniczeń. Jak niezwykle jest obserwować, jak ludzie rozwijają siebie i formują swoją rzeczywistość na nowo. To zawsze jest takie inspirujące, gdy Klient osiąga więcej niż zakładał w najśmielszych planach. Gdy odkrywa potencjał, którego się w sobie nie spodziewał. Gdy zmienia siebie i wzrasta.

Poczułam to wszystko i się zakochałam. To uczucie tak mocno mnie poruszyło, że chciałam więcej i więcej. Któregoś dnia na moim własnym coachingu pojawiła się w mojej głowie myśl, że mogę mieć więcej, że mogę przecież pracować jako coach. A wtedy coaching nie będzie jedynie małą cząstką mojej pracy HR-owca, ale jej podstawą.

Ta myśl dojrzewała w mojej głowie dłuższy czas (w latach, nie w miesiącach 😊). Ważyłam, czy mój zawodowy cel, by być szefem HR-u, wygrywa z chęcią poświęcenia się całkowicie pracy coachingowo – trenerskiej. W międzyczasie zbierałam niezbędne kompetencje i doświadczenia, by być gotową, gdy nadejdzie TEN moment. Bo już dużo wcześniej miałam pewność, że nie jest to pytanie, CZY przejdę na swoje i będę pracować jako coach, ale KIEDY to zrobię.

Idealny moment

Po urodzeniu drugiego dziecka nadszedł idealny moment. Lubię ruch i energię korporacji. Ta energia mnie wciąga, widzę w pracy, którą wykonywałam, sens. Poczułam, że jeśli po macierzyńskim wrócę do korporacji, to bardzo trudno mi będzie z niej odejść. Wyzwania w pracy, fajni ludzie, stałe wynagrodzenie i atrakcyjne benefity. To wszystko tworzy fajny kawałek świata, który lubię. Wiedziałam jednak, że nie wszystko mi się tam podoba i że najbardziej kręci mnie towarzyszenie innym w ich podróży rozwojowej. Skorzystałam więc ze świetnego momentu na jeszcze większe rozluźnienie relacji łączącej mnie z korporacją.

I zrobiłam to. Zakończyłam pracę na etacie i zaczęłam pracować jeszcze bardziej po swojemu.

Blisko ludzi, ich marzeń i wartości. Także blisko siebie. I blisko korporacji, bo niezmiennie lubię ten ruch i tę energię. Tym razem jednak bywam w korporacjach jako coach zewnętrzny. I choć głównie pracuję z większymi firmami, to by doświadczać większej różnorodności pracuję także z Klientami indywidualnymi. I czuję, że na ten moment mojego życia to jest to. A co będzie kiedyś? Tego nie wiem, bo wciąż ewoluuję, ale myślę, że co by się nie działo, coaching pozostanie ze mną.

Masz pytanie?

Maja Klonowska

Maja Klonowska

PRAKTYK BIZNESU

Jestem coachem indywidualnym, coachem action learning, trenerem i mentorem. A przede wszystkim praktykiem biznesu.

Wspieram w znajdowaniu i rozwijaniu ścieżki zawodowej zgodnej z Twoimi wartościami i pasjami.

A to wszystko z wielkim szacunkiem do Ciebie i Twojej wyjątkowości oraz niezachwianą wiarą, że Twoja autentyczność jest kluczem do znalezienia Twojego zawodowego po swojemu.

Najnowsze okazje

Pobierz bezpłatnie webinar

7 błędów w planowaniu ścieżki zawodowej i jak ich unikać

Odsłuchaj nagranie webinaru, w którym zbieram sedno moich wieloletnich doświadczeń i pokazuję nie tylko najczęstsze błędy w planowaniu kariery, ale co najważniejsze przedstawiam 7 skutecznych strategii działania, które pomogą Ci czerpać satysfakcję z pracy!